D. Lessing – „Piąte dziecko”

piate-dziecko-b-iext40716705

 

źródło: www.empik.com

Autor: Doris Lessing

Tytuł: Piąte dziecko

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Liczba stron: 141

Jedną z wielu zalet przynależności do książkowego klubu jest sięganie po książki, po które być może nigdy byśmy nie sięgnęli.
Taką książką jest „Piąte dziecko” Doris Lessing.

Harriet i Dawid poznali się na firmowym przyjęciu. Okazało się, że mają takie same poglądy i spojrzenie na świat. Mimo częstej dezaprobaty otoczenia, dążą do posiadania dużej i szczęśliwej rodziny. Gdy na świat przychodzi ich piąte dziecko, wszystko się zmienia.

To niezwykła historia. Licząca niewiele ponad 140 stron opowieść o wielkich marzeniach i nadziejach, które można równie szybko osiągnąć, jak stracić.
Być może zdziwił Was fakt, że nie zamieściłam na początku tej recenzji cytatu. Powód jest prosty: nie znajdziecie tu pięknych, życiowych mądrości, które warto sobie zapisać i wracać do nich w trudnych chwilach. Ale nie jest to wadą.
Ta książka to dwa światy. Początkowa, niewielka część opowiada o szczęściu, wytrwałości w dążeniu do celu, którym jest posiadanie dużej rodziny. Mimo że ilość dzieci nie zawsze spotykała się z akceptacją ze strony innych osób, Harriet i Dawid nie przejmowali się tym i byli jeszcze bardziej zdeterminowani. Podziwiałam ich upór, zazdrościłam stworzenia domu, do którego każdy chętnie wracał, w którym czuć było obecną wszędzie miłość.
Kolejna, piąta ciąża, przyniosła za sobą całkiem odwrotne uczucia: złość, gniew, żal, nienawiść, ból. Czy to zachłanność na szczęście doprowadziła tych młodych ludzi do ruiny? Być może. Jest to pytanie postawione przez autorkę, na które każdy z nas może sobie odpowiedzieć po przeczytaniu tej książki. Ja dobrej odpowiedzi nie znalazłam.

Dużym plusem tej pozycji są genialnie wykreowani bohaterowie. Zarówno Harriet z Dawidem, jak i cała paleta drugoplanowych postaci są tak bardzo wyraziści, że poznawanie kolejnych to czysta przyjemność.
Do tego styl autorki – prosty, ale przemyślany – sprawia, że zapadamy się w historię tej rodziny bez reszty. Chwilami musiałam przerywać czytanie, aby zaczerpnąć tchu. Byłam tak bardzo przytłoczona wydarzeniami, a przede wszystkim emocjami, które ze strony na stronę były coraz większe, że moja psychika zwyczajnie potrzebowała odpoczynku.

Doris Lessing w 2007 roku otrzymała Literacką Nagrodę Nobla za „Piąte dziecko”. W ogóle mnie to nie dziwi i całkowicie zgadzam się z werdyktem jury.
To naprawdę sztuka, żeby w tak krótkiej formie zawrzeć tak dużo treści.
Jest druga część tej historii, ale na pewno nie przeczytam jej szybko. Muszę znaleźć odpowiedni moment, aby przyjąć kolejną dawkę emocji. Podejrzewam, że będzie ich równie dużo.

2 Komentarze

  1. O, mam to w schowku i żałuję, ze nie przeczytałam całości na jakichś zajęciach, ale nadrobię mam nadzieję nie długo :)
    Buziaki :*
    ps: może to o moich sąsiadach? Im się też piąte dziecko urodziło.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.